Teksty.HistoriaTanga History
Ukryj drobne zmiany - Pokaż zmiany wyglądu
2007-02-02, 17:50
wprowadził -
Zmieniono linie 5-6 z:
Taniec do miasta, a wcześniej do jego przedmieść przynosili ze sobą ''compadres''. ''Compadres'', jako przesiedleni ''gauchos'' przywędrowali na granice miasta ze wsią, zwane ''barrios'' i ''arrabales''. Teraz, pół-cywilizowani, byli wynajmowani do pilnowania bydła na Pampie, poza tym grali w karty i bawili się. I mimo, że świat ''gaucho'' zniknął, pewne cechy w żyjących na przedmieściach ''compadres'' pozostały. Wyróżniali się gwałtownością, niezależnością; ich męska duma prowokowała częste walki na noże w imię swojego honoru. Z czasem spośród ''compadres'' wyróżnili się tak zwani ''compadritos''. Ci nie budzili już takiego uznania. Byli to młodzi mężczyzni, próbujący naśladować wizerunek prawdziwych ''compadres'', jednak jedyne co ich łączyło z pierwowzorem był nasunięty na oczy kapelusz, luzno zawiązany pod szyją fular, buty na wysokim obcasie i oczywiście nóż wetknięty za pasem. Wieczorami zabawiali się w barach i domach publicznych. Mając zwyczaj przypatrywać się tańcom afro-argentyńskim poza miastem, zaczęli naśladować tamtejsze gesty, w rezultacie przenieśli ten taniec do swoich dzielnic. W zabawie towarzyszyły im panie lekkich obyczajów, gdyż często zabawa sprowadzała się z barów do domów publicznych. Mężczyzn po całodziennej pracy było tam wielu, kobiet-cudzoziemek określona ilość, co powodowało kolejki w poczekalni. Dla zabicia czasu rozpoczynano tam tańce - pierwsze ''milongas'' - czyli miejsca gdzie obecnie tańczy się tango. Z czasem najlepsi tancerze byli zapraszani do bardziej wygodnych lokali i tak z przedmieść, zakurzonych trotuarów zaczęli tańczyć na prawdziwej podłodze. Jednak ten prestiż miejsca nie był jeszcze związany z wyróżnieniem społecznym. Wprost przeciwnie! Elita z lepszych domów wyklęła ten taniec, uznając go za nieprzywoity i deprawujący cześć kobiecą. Dopiero zaprezentowanie tanga w Europie udzieliło mu powszechnej, europejskiej aprobaty. Stamtąd taniec trafił do Stanów Zjednoczonych, by w latach dwudziestych powrócić do Argentyny i zostać przyjętym. Od tego momentu notujemy olbrzymią ilość zespołów tanga, śpiewaków i tancerzy. Dopiero teraz zabrzmiała muzyka tanga, kompozytorzy tworzyć zaczęli swoje do dziś tańczone szlagiery. Jakież wrażenie robił widok kilkunastu muzyków, w tym dwunastu siedzących rzędem bandoneonistów! Bandoneon bowiem stał się fetyszem tanga. Przywieziony z Niemiec na początku XX wieku, podobny do akordeonu, dawał grającemu o wiele większą skalę "jęków" i "skrzypień". Dziś żaden z zespołów, pragnących grać oryginalną muzykę, nie obywa się bez bandoneonu, ewentualnie gra na akordeonie, marząc o posiadaniu bandoneonu.
na:
Taniec do miasta, a wcześniej do jego przedmieść przynosili ze sobą ''compadres''. ''Compadres'', jako przesiedleni ''gauchos'' przywędrowali na granice miasta ze wsią, zwane ''barrios'' i ''arrabales''. Teraz, pół-cywilizowani, byli wynajmowani do pilnowania bydła na Pampie, poza tym grali w karty i bawili się. I mimo, że świat ''gaucho'' zniknął, pewne cechy w żyjących na przedmieściach ''compadres'' pozostały. Wyróżniali się gwałtownością, niezależnością; ich męska duma prowokowała częste walki na noże w imię swojego honoru. Z czasem spośród ''compadres'' wyróżnili się tak zwani ''compadritos''. Ci nie budzili już takiego uznania. Byli to młodzi mężczyzni, próbujący naśladować wizerunek prawdziwych ''compadres'', jednak jedyne co ich łączyło z pierwowzorem był nasunięty na oczy kapelusz, luzno zawiązany pod szyją fular, buty na wysokim obcasie i oczywiście nóż wetknięty za pasem. Wieczorami zabawiali się w barach i domach publicznych. Mając zwyczaj przypatrywać się tańcom afro-argentyńskim poza miastem, zaczęli naśladować tamtejsze gesty, w rezultacie przenieśli ten taniec do swoich dzielnic. W zabawie towarzyszyły im panie lekkich obyczajów, gdyż często zabawa sprowadzała się z barów do domów publicznych. Mężczyzn po całodziennej pracy było tam wielu, kobiet-cudzoziemek określona ilość, co powodowało kolejki w poczekalni. Dla zabicia czasu rozpoczynano tam tańce - pierwsze ''milongas'' - czyli miejsca gdzie obecnie tańczy się tango.
Z czasem najlepsi tancerze byli zapraszani do bardziej wygodnych lokali i tak z przedmieść, zakurzonych trotuarów zaczęli tańczyć na prawdziwej podłodze. Jednak ten prestiż miejsca nie był jeszcze związany z wyróżnieniem społecznym. Wprost przeciwnie! Elita z lepszych domów wyklęła ten taniec, uznając go za nieprzywoity i deprawujący cześć kobiecą. Dopiero zaprezentowanie tanga w Europie udzieliło mu powszechnej, europejskiej aprobaty. Stamtąd taniec trafił do Stanów Zjednoczonych, by w latach dwudziestych powrócić do Argentyny i zostać przyjętym. Od tego momentu notujemy olbrzymią ilość zespołów tanga, śpiewaków i tancerzy. Dopiero teraz zabrzmiała muzyka tanga, kompozytorzy tworzyć zaczęli swoje do dziś tańczone szlagiery. Jakież wrażenie robił widok kilkunastu muzyków, w tym dwunastu siedzących rzędem bandoneonistów! Bandoneon bowiem stał się fetyszem tanga. Przywieziony z Niemiec na początku XX wieku, podobny do akordeonu, dawał grającemu o wiele większą skalę "jęków" i "skrzypień". Dziś żaden z zespołów, pragnących grać oryginalną muzykę, nie obywa się bez bandoneonu, ewentualnie gra na akordeonie, marząc o posiadaniu bandoneonu.
Z czasem najlepsi tancerze byli zapraszani do bardziej wygodnych lokali i tak z przedmieść, zakurzonych trotuarów zaczęli tańczyć na prawdziwej podłodze. Jednak ten prestiż miejsca nie był jeszcze związany z wyróżnieniem społecznym. Wprost przeciwnie! Elita z lepszych domów wyklęła ten taniec, uznając go za nieprzywoity i deprawujący cześć kobiecą. Dopiero zaprezentowanie tanga w Europie udzieliło mu powszechnej, europejskiej aprobaty. Stamtąd taniec trafił do Stanów Zjednoczonych, by w latach dwudziestych powrócić do Argentyny i zostać przyjętym. Od tego momentu notujemy olbrzymią ilość zespołów tanga, śpiewaków i tancerzy. Dopiero teraz zabrzmiała muzyka tanga, kompozytorzy tworzyć zaczęli swoje do dziś tańczone szlagiery. Jakież wrażenie robił widok kilkunastu muzyków, w tym dwunastu siedzących rzędem bandoneonistów! Bandoneon bowiem stał się fetyszem tanga. Przywieziony z Niemiec na początku XX wieku, podobny do akordeonu, dawał grającemu o wiele większą skalę "jęków" i "skrzypień". Dziś żaden z zespołów, pragnących grać oryginalną muzykę, nie obywa się bez bandoneonu, ewentualnie gra na akordeonie, marząc o posiadaniu bandoneonu.